Każdy kto uczył się na lekcjach w podstawówce oraz w gimnazjum powinien doskonale wiedzieć, że stolicą Turcji jest Ankara. Ja miałem okazję zwiedzić to miasto i muszę powiedzieć, że jestem pod wielkim wrażeniem jego ogromu i niesamowitej architektury, gdzie co chwilę można natknąć się na meczety. Wcześnie jednak byłem w Istambule i zwiedziłem Grand Bazar, który najbardziej wrył mi się w pamięć. Oczywiście to w żadne sposób nie umniejsza Ankarze, która w moich oczach nadal jest miastem pięknym i godnym zwiedzenia. Muszę jednak powiedzieć o czymś, co mi się bardzo nie podobało, a mianowicie o ruchu ulicznym. Choć tę kwestię można podciągnąć pod całą Turcję. Jest ona bardzo chaotyczny, ludzie nie uważają na samochody, samochody nie uważają na ludzi pieszych, rowerzystów, motocyklistów ani na inne samochody. Jednym słowem nikt na nikogo nie zważa, poza tym, że każdy na każdego trąbi. Tam dosłownie, w każdym większym mieście, klakson słyszy się co maksymalnie kilkanaście sekund. Poza tym kierowcy w Ankarze i całej Turcji są fatalni.